TATA W BIZNESIE




"TATA W BIZNESIE"

    Wielu ludziom biznes kojarzy się z firmą, korporacją, finansami. Faktury, prezesi zarządów, hierarchia, smutni pracownicy w garniturach ślepo biegnący co rano do metra, tylko po to aby połowę życia spędzić jak chomik w boksie w otoczeniu innych chomików. Spotkania, agendy, szkolenia, cele, piki, risercze, excele idt. Nie zrozum mnie źle, być może te chomiki się spełniają, jest im dobrze i świetnie wykonują swoją pracę, w oczekiwaniu na status super-chomika, a co za tym idzie, wyjście z boksu prosto do akwarium. Pewnie właśnie jeden z nich to czyta, a w jego małej głowie wybrzmiewa wykrzyczane MIND YOUR BUSINESS!!! NIE TWOJA SPRAWA!!!

BOOM!!! Trafiony zatopiony! Takie proste zdanie, a jak pięknie oddaje czym tak naprawdę jest biznes!

    Biznes to nasze życie, wszystko co nas otacza, każdy z nas jest biznesmenem. Najwyższy czas to zrozumieć i zacząć funkcjonować w tej grze jako gracz zamiast być niczego nieświadomym pionkiem. Biznes to twoja rodzina, twoja praca, twój mikroświat, a ludzie, którzy Cię otaczają to twoi klienci, uczestnicy naszego biznesu z którymi prowadzimy interesy, aby osiągnąć pewne korzyści i cele, tak materialne jak i duchowe. 
    
    Skoro już mamy biznes i klientów i mamy wspólnie osiągać rezultaty, to co jest nam do tego potrzebne? Bez czego nie da się zbudować biznesu? Bez czego będziemy tylko pionkami nieświadomie żyjącymi obok siebie? No, śmiało, to nie takie trudne! Jeden fundamentalny czynnik! O ile każdy z nas wykorzystuje ten czynnik od urodzenia, jako że jesteśmy zwierzętami stadnymi, o tyle w sferze zawodowej niektórzy mają spory deficyt w tej materii i nawet szkolenia z tego zakresu niewiele pomagają.  

    TAAAAAKKKK! RELACJE!!!! Dokładnie, a właściwie ich budowanie i pielęgnowanie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, ile może przynieść w twoim biznesie zwykłe „Dzień Dobry”, powiedziane prosto w twarz zapracowanej pani z recepcji. Hola, hola! To nie takie proste jakby się mogło wydawać. Przypomnij sobie, kiedy ostatnio mówiłeś owej pani Dzień Dobry prosto w oczy z uśmiechem na ustach? Czy może rzucasz „Dobry!”, wchodzisz przez bramkę i idziesz dalej jak chomik? Na pewno ona Cię tak postrzega, dzięki twojemu „Dobry!” Gwarantuję Ci to! Tak więc, podejdź uśmiechnij się i spokojnie powiedz te dwa słowa klucze, zbuduj to! 
      I co? To nie takie trudne!? Teraz wystarczy to pielęgnować, od czasu do czasu złamać small talkiem, i nie zapominać, że istnieje też grzeczne "Do Widzenia". I co by się nie działo masz to mówić zawsze, bez względu na twój stan ducha czy ciała. Choćbym powłóczył nogami, a przed wejściem do budynku szerszeń ugryzł mnie w język i wyglądałbym jak Joanna Jędrzejczyk po walce z Zhang Weili, wchodzę i z uśmiechem mówię SZEN DOPLY! I dopiero wtedy padam na twarz a pani Recepcjonistka wzywa pogotowie. 

    Tak więc, SZEN DOPLY WSZYSTKIM, nazywam się Marcin, jestem Tatą trójki wspaniałych dzieci i mężem cudownej Olgi. Zapraszam Was do mojego biznesu i wspólnego przeżywania upadków i wzlotów. Jestem szczęśliwy, że mogę podzielić się z Wami moim punktem widzenia, przygotujcie więc popcorn, usiądźcie wygodnie i odpalamy serial TATA W BIZNESIE. Smacznego! A tak w ogóle! Wezwał ktoś pogotowie!?

Komentarze

  1. Relacje to podstawa na każdej płaszczyźnie życia.,szkoda że tak niewielu ludzi to rozumie.😊

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Boomer - 9-latka prawdę Ci powie!

Uwolnij Energię 🔥

Strachy na Lachy 🫣🫵💪